{"id":433,"date":"2019-12-20T11:42:26","date_gmt":"2019-12-20T10:42:26","guid":{"rendered":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/?p=433"},"modified":"2026-02-13T16:12:54","modified_gmt":"2026-02-13T15:12:54","slug":"8-dar-morra","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/2019\/12\/20\/8-dar-morra\/","title":{"rendered":"8. Dar Morra"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: right;\"><i>22.10.2511, kasztel von Leoric<\/i><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>\u2013 Dum, dum! Dum, dum! &#8211; <\/i>sk\u0105pany w zielonym blasku Morrslieba kasztel zdawa\u0142 si\u0119 dr\u017ce\u0107 w rytm uderze\u0144 b\u0119bn\u00f3w, podczas gdy okrzyki zielonosk\u00f3rych nieuchronnie przybli\u017ca\u0142y si\u0119 ze wszystkich stron, niesione mro\u017anym wiatrem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Agatha pewnym ruchem zrzuci\u0142a z siebie p\u0142aszcz, ods\u0142aniaj\u0105c skrywan\u0105 pod nim kolczug\u0119. W nieco bardziej sprzyjaj\u0105cych okoliczno\u015bciach dru\u017cyna by\u0142aby mocno zdziwiona i napewno nie pozostawi\u0142aby sytuacji bez zadania mn\u00f3stwa pyta\u0144. Nie tym razem jednak. Agatha zdj\u0119\u0142a lampion z zawsze towarzysz\u0105cego jej kostura podr\u00f3\u017cnego, sam kostur za\u015b odrzuci\u0142a na bok, niczym niepotrzebn\u0105 ju\u017c zabawk\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; We\u017acie to! &#8211; <\/i>wyj\u0119\u0142a \u015bwiec\u0119 i zdar\u0142a pergamin z lampionu, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 by\u0107 niczym innym, jak kolejnym krasnoludzkim kluczem! Bli\u017aniaczo podobnym do dw\u00f3ch znalezionych przez bohater\u00f3w w powypadkowych resztkach dyli\u017cansu. Nast\u0119pnie ukl\u0119k\u0142a przy swoim worku podr\u00f3\u017cnym, i ku dalszemu zdziwieniu wszystkich obecnych (gdyby mieli czas i sposobno\u015b\u0107, by czemu\u015b si\u0119 dziwi\u0107) wyci\u0105gn\u0119\u0142a z worka ca\u0142kiem poka\u017anych rozmiar\u00f3w m\u0142ot bojowy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kobieta, kt\u00f3ra mog\u0142aby by\u0107 nawet nie matk\u0105, ale zapewne babk\u0105 bohater\u00f3w, stoj\u0105c teraz w pe\u0142ni wyprostowana, w l\u015bni\u0105cej zbroi i z broni\u0105 w r\u0119kach, bynajmniej nie przywodzi\u0142a na my\u015bl s\u0142abej i wymagaj\u0105cej pomocy staruszki. Zgo\u0142a odwrotnie, si\u0142a i zdecydowanie bij\u0105ce od kap\u0142anki zdawa\u0142y si\u0119 promieniowa\u0107 wok\u00f3\u0142 i dodawa\u0107 otuchy struchla\u0142ym w sercu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Szybciej! Do kopalni! &#8211; <\/i>krzykn\u0119\u0142a tonem wyra\u017anie nawyk\u0142ym do wydawania rozkaz\u00f3w. Nie spos\u00f3b by\u0142o nie us\u0142ucha\u0107. Nogi same nios\u0142y. Nikt nie chcia\u0142 zosta\u0107 na dziedzi\u0144cu. Porwali ze sob\u0105 to, co mieli pod r\u0119k\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Biegli, ka\u017cde z d\u0142o\u0144mi kurczowo zaci\u015bni\u0119tymi na broni. Strach powoli przeradza\u0142 si\u0119 w panik\u0119, kt\u00f3r\u0105 usilnie starali si\u0119 przegoni\u0107, biegn\u0105c coraz szybciej. Zostawili za sob\u0105 roz\u015bwietlony blaskiem mniejszego ksi\u0119\u017cyca dziedziniec, ruszyli w g\u0142\u0105b kopalni. Przy \u015bwietle pochodni gor\u0105czkowo odnajdywali drog\u0119, poganiani coraz g\u0142o\u015bniejszymi krzykami zielonosk\u00f3rych. Tylko modlitwa o wstawiennictwo Sigmara, powtarzana niestrudzenie przez Agath\u0119, zdawa\u0142a si\u0119 blokowa\u0107 paniczny strach i zatrzymywa\u0107 czarne my\u015bli o nadchodz\u0105cej i nieuchronnej \u015bmierci.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Agatha! Ten proch krasnoludzki, o kt\u00f3rym m\u00f3wi\u0142a\u015b, jest tu gdzie\u015b jeszcze? &#8211; <\/i>ol\u015bni\u0142o Sigmunda. Stara\u0142 si\u0119 przekrzycze\u0107 swoj\u0105 zadyszk\u0119, ob\u0142adowany pakunkami, w tym oczywi\u015bcie najcenniejszym z nich: magicznym Grymuarem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; W dole, w korytarzu. Tam by\u0142 sk\u0142ad narz\u0119dzi &#8211; <\/i>wskaza\u0142a kap\u0142anka, gdy dobiegli do basenu. W miejscu gdzie jeszcze niedawno sta\u0142a woda, teraz otwiera\u0142 si\u0119 kolejny, prowadz\u0105cy w g\u0142\u0105b podziemi korytarz.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Zd\u0105\u017cymy? &#8211; <\/i>Werner nerwowo spogl\u0105da\u0142 w g\u00f3r\u0119 tunelu. Widzia\u0142 sylwetki \u015bcigaj\u0105cych ich goblin\u00f3w. Z\u0142owrogo b\u0142yszcz\u0105ce w mroku \u015blepia zbli\u017ca\u0142y si\u0119 zastraszaj\u0105co szybko.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Zd\u0105\u017cycie. Je\u017celi doko\u0144czycie to, co wtedy zacz\u0119\u0142am, uciekajcie dalej w d\u00f3\u0142 kopalni. Nie czekajcie. &#8211; <\/i>Agatha odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do nich plecami, uspokoi\u0142a oddech i rozpocz\u0119\u0142a:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Sigmarze, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwo\u015bci i zasadzkom chaosu b\u0105d\u017a nasz\u0105 obron\u0105. Oby go m\u00f3j m\u0142ot pogromi\u0107 raczy\u0142, pokornie o to prosz\u0119, a Ty, Wodzu Imperialnych zast\u0119p\u00f3w, demony i inne duchy z\u0142e, kt\u00f3re na zgub\u0119 dusz ludzkich po tym \u015bwiecie kr\u0105\u017c\u0105, moc\u0105 swoj\u0105 str\u0105\u0107 do otch\u0142ani z kt\u00f3rej wyl\u0119g\u0142y! &#8211; <\/i>D\u017awi\u0119czny g\u0142os Agathy odbija\u0142 si\u0119 od ska\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Z p\u0142on\u0105cym m\u0142otem w d\u0142oni i ogniem prawdziwej wiary w sercu, wojowniczka Sigmara ruszy\u0142a w g\u00f3r\u0119, na spotkanie nadci\u0105gaj\u0105cej hordzie.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Szybciej, szybciej! &#8211; <\/i>krzycza\u0142 Werner, gdy zbiegali korytarzem. Z g\u00f3ry dochodzi\u0142y ich odg\u0142osy walki i przera\u017cone krzyki goblin\u00f3w. Wszystko wzmocnione wielokrotnym echem odbijaj\u0105cym si\u0119 od \u015bcian podziemi. Zdawa\u0142o si\u0119, jakby to sam Sigmar zst\u0105pi\u0142 na ziemi\u0119 i upomnia\u0142 si\u0119 o nale\u017cne mu cia\u0142a znienawidzonych wrog\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Tutaj! &#8211; <\/i>rzuci\u0142a Sigfrieda, wskazuj\u0105c na przegni\u0142e i rozpadaj\u0105ce si\u0119 drzwi po prawej stronie korytarza.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W ma\u0142ym pomieszczeniu, b\u0142yskawicznie przegrzebuj\u0105c wszystkie zgromadzone tu rupiecie, znale\u017ali kilkana\u015bcie beczk wielko\u015bci dorodnej dyni. Wszystkie opiecz\u0119towane by\u0142y dobrze znanymi Sigmundowi krasnoludzkimi runami oznaczaj\u0105cymi czarny proch.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Fachowa robota. Patrzcie! Zawini\u0119te w pergamin i zalane woskiem. Proch wci\u0105\u017c mo\u017ce by\u0107 suchy! &#8211; <\/i>zdumia\u0142 si\u0119 alchemik i niemal zapatrzy\u0142, a rzemie\u015blink w nim wyra\u017anie pragn\u0105\u0142 po\u015bwi\u0119ci\u0107 chwil\u0119 na kontemplacj\u0119 tak rzetelnego podej\u015bcia do sprawy. Szybko si\u0119 jednak zreflektowa\u0142.<i> &#8211; Ka\u017cdy po jednej i lecimy!<\/i><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tak te\u017c zrobili. Ob\u0142adowani kolejnym ci\u0119\u017carem biegli dalej w d\u00f3\u0142. Wypluwali resztki oddechu, opadali z si\u0142 z ka\u017cdym krokiem. Chwilowy przyp\u0142yw energii nap\u0119dzony widokiem hordy goblin\u00f3w wyra\u017anie by\u0142 na wyczerpaniu. W g\u0142owach ko\u0142ata\u0142y si\u0119 my\u015bli: &#8222;Nie wypu\u015b\u0107 beczki z r\u0105k&#8221;, &#8222;Nie przewr\u00f3\u0107 si\u0119&#8221;, &#8222;Byle w d\u00f3\u0142&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Odg\u0142osy walki z g\u00f3ry korytarza stopniowo przycicha\u0142y, ust\u0119puj\u0105c miejsca ponurej ciszy podziemi. Nie byli pewni, czy s\u0105 ju\u017c tak daleko, czy te\u017c walka dobieg\u0142a ko\u0144ca. Nie mieli w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce mog\u0142a zako\u0144czy\u0107 si\u0119 tylko w jeden spos\u00f3b. Pojedynczy cz\u0142owiek nie pokona hordy. Pe\u0142ni niepokoju o to, co przed nimi, i to, co za nimi, parli do przodu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W ko\u0144cu przed nimi pochodnia o\u015bwietli\u0142a wrota do okr\u0105g\u0142ej komnaty. Nie wydawa\u0142a si\u0119 szersza ni\u017c dwa imperialne trakty. Zewn\u0119trzne \u015bciany przyozdobione by\u0142y tysi\u0105cem znak\u00f3w runicznych, kt\u00f3re mieni\u0142y si\u0119 bladym \u015bwiat\u0142em, a przed wej\u015bciem w posadzce znajdowa\u0142 si\u0119 znajomy ju\u017c kszta\u0142t sze\u015bciok\u0105tnego wyci\u0119cia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Wr\u00f3ci\u0107 i tak nie mo\u017cemy. &#8211; <\/i>Sigfrieda g\u0142o\u015bno wyrazi\u0142a to, co wszystkim chodzi\u0142o po g\u0142owie. W stron\u0119 Wernera, kt\u00f3ry z kluczem w d\u0142oni kl\u0119cza\u0142 na posadzce z pytaj\u0105cym spojrzeniem, rzuci\u0142a: <em>&#8211; Teraz albo nigdy!<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Werner przekr\u0119ci\u0142 klucz.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wrota niemal natychmiast wsun\u0119\u0142y si\u0119 w mechanizm ukryty w pod\u0142odze, a g\u0142o\u015bny huk obwie\u015bci\u0142 wszem i wobec, \u017ce s\u0105 otwarte. Powietrze, zamkni\u0119te od dziesi\u0119cioleci w sarkofagu, wdar\u0142o si\u0119 w nozdrza zapachem zgnilizny. Lecz nie samo powietrze wydosta\u0142o si\u0119 z wn\u0119trza &#8211; <i>Dhar<\/i> niemal wylewa\u0142 si\u0119, niby skwa\u015bnia\u0142e piwo z p\u0119kni\u0119tej beczki. Spogl\u0105daj\u0105c na trac\u0105ce blask staro\u017cytne runy Sigmund zda\u0142 sobie spraw\u0119, \u017ce ca\u0142a komnata stworzona zosta\u0142a, aby zatrzyma\u0107 s\u0105cz\u0105c\u0105 si\u0119 ze \u015brodka magi\u0119 zepsucia. Oni natomiast w\u0142a\u015bnie dali jej uj\u015bcie na \u015bwiat.<\/p>\n<p><em>&#8211; Pi\u0119knie, kurwa.<\/em> &#8211; pomy\u015bla\u0142 rzeczowo alchemik. A mo\u017ce powiedzia\u0142?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jakby tego by\u0142o ma\u0142o, dopiero zaczynali dostrzega\u0107 detale wn\u0119trza sali. Na skalnej pod\u0142odze le\u017ca\u0142y szkielety obleczone w pozosta\u0142o\u015bci zbroi i przegni\u0142e stra\u017cnicze mundury. Pomi\u0119dzy nimi zobaczyli zw\u0142oki by\u0142ego w\u0142adcy tej kopalni i kasztelu, z kt\u00f3rego plec\u00f3w wci\u0105\u017c stercza\u0142y sztylety zdrajc\u00f3w. Na samym \u015brodku pomieszczenia tkwi\u0142a wielka, przynajmniej metrowej \u015brednicy, idealnie okr\u0105g\u0142a kula. I chocia\u017c zdawa\u0142a si\u0119 by\u0107 ca\u0142kowicie czarna, to ka\u017cdy jej fragment pozostaj\u0105cy poza centrum pola widzenia b\u0142yska\u0142 kot\u0142uj\u0105c\u0105 si\u0119 zieleni\u0105 przechodz\u0105c\u0105 w zgni\u0142\u0105 \u017c\u00f3\u0142\u0107. Z\u0142owrogi blask, dostrzegalny jedynie k\u0105tem oka, uk\u0142ada\u0142 si\u0119 w bezsensowne wzory. Przywodzi\u0142y one na my\u015bl ludzkie twarze, kt\u00f3re jednak w swej groteskowo\u015bci nie mog\u0142yby by\u0107 twarzami, a tym bardziej na pewno nie ludzkimi.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pochylony nad ni\u0105, niby pomnik, wart\u0119 pe\u0142ni\u0142 m\u0119\u017cczyzna. Odziany w pow\u0142\u00f3czyste i bogato zdobione, ale rozpadaj\u0105ce si\u0119 szaty, wsparty na kosturze zdobionym w gwiazdy i p\u00f3\u0142ksi\u0119\u017cyce. Z zamkni\u0119tymi oczyma, o sk\u00f3rze bia\u0142ej i cienkiej jak najdelikatniejszy pergamin. Od dziesi\u0105tek lat trzymany przy \u017cyciu jedynie swoj\u0105 szalon\u0105 ambicj\u0105 i niegasn\u0105cym uporem, czerpi\u0105c si\u0142y ze \u017ar\u00f3d\u0142a czarnej magii, kt\u00f3ra zgodnie z zamys\u0142em nie mia\u0142a nigdy opu\u015bci\u0107 granic tego pomieszczenia. Lazarus, bo nie m\u00f3g\u0142 to by\u0107 nikt inny, powoli zacz\u0105\u0142 wybudza\u0107 si\u0119 ze swojego p\u00f3\u0142wiecznego stuporu. Powoli uni\u00f3s\u0142 powieki, kt\u00f3re skrywa\u0142y jadowit\u0105 ziele\u0144 spaczeni, s\u0105cz\u0105c\u0105 si\u0119 z jego oczu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Groza lodowatymi d\u0142o\u0144mi \u015bcisn\u0119\u0142a serca bohater\u00f3w, zamarli w bezruchu. Nie byli wstanie wykona\u0107 nawet najdrobniejszego gestu. Ich oddechy zamar\u0142y, a krew w \u017cy\u0142ach zastyg\u0142a, rozlewaj\u0105c ch\u0142\u00f3d \u015bmierci po ca\u0142ym ciele. \u015awiat przesta\u0142 mie\u0107 znaczenie. Sparali\u017cowani, w niezmiennej rzeczywisto\u015bci przera\u017cenia rozci\u0105gaj\u0105cej si\u0119 przez niezliczone eony, stali. Zamarli obok czasu przelewaj\u0105cego si\u0119 rw\u0105c\u0105 rzek\u0105 przez ca\u0142y \u015bwiat. Zbyt przera\u017ceni, aby m\u00f3c nawet pomy\u015ble\u0107 o ucieczce. Tkwili tak sekund\u0119, minut\u0119, wieczno\u015b\u0107?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Agrhhhh!!! &#8211; <\/i>Wydar\u0142 wreszcie ze swojego gard\u0142a Sigmund, staraj\u0105c si\u0119 cisn\u0105\u0107 jak\u0105\u015b kl\u0105tw\u0119 na ogarniaj\u0105c\u0105 go bezsilno\u015b\u0107. Dr\u017c\u0105c\u0105 r\u0119k\u0105 rozdar\u0142 papier z dna przytaszczonej beczu\u0142ki i ods\u0142oni\u0142 zawini\u0119ty lont. Wreszcie odpali\u0142 go od pochodni, zatkni\u0119tej w zastyg\u0142ej d\u0142oni Eike, i wrzuci\u0142 do pomieszczenia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Dawaj nast\u0119pn\u0105! &#8211; <\/i>krzykn\u0105\u0142 do Wernera, kt\u00f3remu bezpo\u015bredni rozkaz pom\u00f3g\u0142 wreszcie otrz\u0105sn\u0105\u0107 si\u0119 z parali\u017cuj\u0105cego przera\u017cenia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kolejna beczka poszybowa\u0142a w g\u0142\u0105b komnaty, ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 strug\u0119 b\u0142yszcz\u0105cych iskier niby kometa. Za ni\u0105 pod\u0105\u017cy\u0142y dwie nast\u0119pne i wtedy Werner ponownie przekr\u0119ci\u0142 klucz. Drzwi drgn\u0119\u0142y i powoli zacz\u0119\u0142y podnosi\u0107 si\u0119 z posadzki, przes\u0142aniaj\u0105c zalegaj\u0105ce cia\u0142a. By\u0142 to ostatni moment, gdy\u017c owe cia\u0142a niezgrabnie i z trudno\u015bci\u0105 zaczyna\u0142y porusza\u0107 si\u0119, jakby kto\u015b tchn\u0105\u0142 w nie nowe \u017cycie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Nie mog\u0119 go wyci\u0105gn\u0105\u0107! &#8211; <\/i>Krzycza\u0142 przysz\u0142y stra\u017cnik dr\u00f3g, mocuj\u0105c si\u0119 z kluczem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><i>&#8211; Zostaw w choler\u0119 i spieprzamy! &#8211;<\/i> Odkrzykn\u0105\u0142 alchemik, ju\u017c w biegu, pokazuj\u0105cy wszystkim podeszwy swych but\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pozostali bez specjalnego dywagowania poszli w jego \u015blady, zostawiaj\u0105c za plecami domykaj\u0105c\u0105 si\u0119 komnat\u0119. Na jej \u015bcianach runiczne pismo krasnolud\u00f3w ponownie zaczyna\u0142o jarzy\u0107 si\u0119 bladym blaskiem. Zgodnie z ostatni\u0105 wskaz\u00f3wk\u0105 Agaty biegli ca\u0142y czas w d\u00f3\u0142, z nadziej\u0105 na odnalezienie wyj\u015bcia, podczas gdy podziemiami wstrz\u0105sa\u0142y kolejne uderzenia. To same gwiazdy spada\u0142y na kasztel, str\u0105cone z firmamentu wol\u0105 Lazarusa, kt\u00f3ry pragn\u0105\u0142 uwolni\u0107 si\u0119 ze swojego wi\u0119zienia.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Po kolejnej szalonej gonitwie skalnymi tunelami bohaterom uda\u0142o si\u0119 dotrze\u0107 do jednego z wyj\u015b\u0107 z kopalni. Nad brzegiem jeziora odnale\u017ali porzucon\u0105 l\u00f3d\u017a, kt\u00f3ra z nurtem rzeki zanios\u0142a ich do H\u00ebuten. W zabitej dechami wiosce znale\u017ali schronienie i upragniony odpoczynek. Jak si\u0119 okaza\u0142o, Rupert zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c wr\u00f3ci\u0107 do rodzinnego domu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Noc, podczas kt\u00f3rej przybyli do wioski, przez miejscowych nazwana zosta\u0142a <em>Noc\u0105 spadaj\u0105cych gwiazd.<\/em> Co starsi wie\u015bniacy pami\u0119tali opowie\u015bci o podobnym wydarzeniu kilkadziesi\u0105t lat temu. Rada wioski zgodnie uzna\u0142a, \u017ce jest to z\u0142y omen i do starego kasztelu nie lza \u0142azi\u0107, bo nic dobrego to nie przyniesie. Decyzja ta \u015bwiadczy o g\u0142\u0119bokim rozs\u0105dku i sile instynktu zachowawczego w\u015br\u00f3d mieszka\u0144c\u00f3w.\u00a0<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nied\u0142ugo p\u00f3\u017aniej dru\u017cyna ruszy\u0142a w dalsz\u0105 drog\u0119 prowadz\u0105c\u0105 do miasta Sonnefurtr, pozostawiaj\u0105ce wszystkie te wydarzenia za sob\u0105 i tylko Sigmund czasami nie m\u00f3g\u0142 oprze\u0107 si\u0119 dziwnemu przeczuciu jakby ca\u0142y czas by\u0142 przez kogo\u015b obserwowany.<\/p>\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"> <a href=\"http:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/przykladowa-strona\/\">Spis tre\u015bci<\/a><br><a href=\"http:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/blog\/\">Inne przygody<\/a> <\/p>\n\n\n\n<p style=\"text-align: center;\">Grafika autorstwa <a href=\"https:\/\/wallhere.com\/en\/wallpaper\/1593405\">goodfon<\/a><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>22.10.2511, kasztel von Leoric \u2013 Dum, dum! Dum, dum! &#8211; sk\u0105pany w zielonym blasku Morrslieba kasztel zdawa\u0142 si\u0119 dr\u017ce\u0107 w rytm uderze\u0144 b\u0119bn\u00f3w, podczas gdy okrzyki zielonosk\u00f3rych nieuchronnie przybli\u017ca\u0142y si\u0119 ze wszystkich stron, niesione mro\u017anym wiatrem. Agatha pewnym ruchem zrzuci\u0142a z siebie p\u0142aszcz, ods\u0142aniaj\u0105c skrywan\u0105 pod nim kolczug\u0119. W nieco bardziej sprzyjaj\u0105cych okoliczno\u015bciach dru\u017cyna by\u0142aby<\/p>\n<div class=\"read-more-wrapper\"><a class=\"read-more\" href=\"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/2019\/12\/20\/8-dar-morra\/\" title=\"Read More\"> <span class=\"button \">Read More<\/span><\/a><\/div>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":443,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0},"categories":[7],"tags":[14,11,13,15],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/433"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=433"}],"version-history":[{"count":20,"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/433\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2849,"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/433\/revisions\/2849"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/443"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=433"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=433"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wcieniuimperium.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=433"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}