#35 Arabia i krucjaty, czyli o krzyżowcach bez krzyża

Arabia i krucjaty, był to temat, za którym najbardziej głosowaliście w naszej ankiecie i chociaż wygrał o włos, to zwycięstwa mu nie odbierzemy. Zatem dziś staramy się uchylić rąbka tajemnicy spowijającej pustynne piaski Arbii, oraz wyjaśnić cóż zagnało w tamte strony nie tylko bretońskich rycerzy, ale również dzielnych synów imperium 😉

Tutaj natomiast macie kilka odnośników do fanowskich publikacji, przybliżających zarówno świat, jak i mechanikę Warhamerowej Arbaii:

WFRP 4e Pochodzenie: Arabia

Arabia dla WFRP 2e – Polski projekt

Źródła anglojęzyczne:

„Blood and Sand”
„Perilous Sands” – nowe uzupełnienie WFRP 2e
„The magic of Araby” – houserule do grania arabijskim czarodziejem, fakirem, etc.
„Warhammer: Araby” – Army book

(RPG) #2 Jak grać przez internet?

Czasy takie, że jak człowiek chce pograć, to wypada korzystać z internetów, a jak wiadomo, to nie jest prawdziwe RPG jeśli się siedzi przed monitorem, a nie przed świeczką. Zatem jak to robić, czy w ogóle opłaca się zawracać sobie cztery litery i czy takie herezje mogą mieć jakieś pozytywy? Zastanawiamy się nad tym wszystkim w zwyczajowym gronie powiększonym o Solviega, który wpadł z gościnną wizytą z kanału Awanturnicy.

#34 Ogrody Morra, czyli o śmierci, snach i przepowiedniach

Nastał właściwy czas na myślenie o śmierci i tym co następuje po niej, dlatego dziś nasza dyskusja tyczy się ogrodów Morra, oraz samego pana umarłych i jego kapłanów. Zastanawiamy się również, czy kapłan Morra jest niezbędny do odprawienia pochówku, co nas czeka po śmierci i dlaczego więcej religii na sesjach warhammera to dobra sprawa 😉

Ankietę do głosowania wybierającego temat kolejnego znajdziecie na Facebooku:
https://www.facebook.com/wcieniuimperium

Kanał „Awanturnicy” możecie odnaleźć tutaj, a sesja z naszym udziałem powinna pojawić się na nim 09.11.2020:
https://www.youtube.com/channel/UCZq7S5H_H48gnLSWL88E3iw

#6 Szkoła Powożenia | sesja WFRP 4

Bögenhafen ostatecznie przetrwało, teraz nasza dzielna drużyna kieruje się w stronę Ubersreik. Jakie są szanse, że transportując: kilkanaście gołębi pocztowych, kilka nieoznaczonych i skrzętnie ukrytych beczek, oraz jedną, „czarną” owcę, dadzą radę wpakować się w kłopoty w towarzystwie najlepszych Reiklandzkich woźniców?

Dosyć spore, albowiem czerwona zaraza nie śpi i co gorsza ma strasznego kaca…

Tyle słowem wstępu jeżeli chodzi o naszą radosną przygodę, dodam że udało nam się ją rozegrać „na żywo” zanim Nurgle przeprowadził swój kontratak, zatem na ekranie nic się nie dzieję, można sobie odpalić w tle i słuchać jak się robi coś nudnego 😉

(Znajomość wydarzeń z poprzednich sesji nie jest konieczna do mienia radoch z tej 🙂 )

#33 Szyling, czy Korona? Czyli o pieniądzach w Starym Świecie i psuciu monety

Pieniądze rządzą Starym Światem, dziś staramy się bliżej spojrzeć na błyszczące krążki za które rozmaici awanturnicy tak często ryzykują swoim życiem i czystością duszy. Sprawdzamy źródła historyczne zastanawiając się ile miedziaków mieści się w szylingu, dlaczego zmienia się rozmiar bochna chleba i co z tym wszystkim można zrobić na sesjach do WFRP.

Wiele informacji na temat historycznych przykładów czerpię z tego opracowania, zatem jak kogoś to interesuje, to jest link:

https://complementarycurrency.org/ccLibrary/Fantacci.pdf

#6 Slaughter in Spittlefeld recenzja i wrażenia z przygody

Kolejny z oficjalnych scenariuszy z cyklu Przygód w Ubersreik, który udało się nam rozegrać. Rozmawiamy o tym jak przygoda przebiegła, co się nam w niej podobało, a co nie, oraz oczywiście staramy się dać kilka rad MG zamierzającym ją poprowadzić z nadzieją, że ustrzegą się popełnienia tych samych błędów, co ja. Zatem jeżeli macie ochotę na: slumsy, ogry, wampiry i choroby, to zapraszamy do słuchania, jednak spoilerów jest (jak zawsze) mnóstwo.

Oczywiście zaraz na początku odcinka mylę tytuł samego scenariusza, bezczelnie śmiejąc się z przyszłego tłumaczenia. Zatem pamiętajcie, aby przenigdy nie polegać na łasce Tzeentcha 😉

#32 Pradawna Lustria, czyli amazonki, zapomniane miasta i leśne halflingi

Wciąż rozmawiamy o Lustrii, lecz tym razem mniej czasu poświęcamy samym zamieszkującym ją jaszczurom i żabom, a więcej innym jej mieszkańcom, oraz temu, skąd w uniwersum Warhammera wzięła się ta pokryta dżunglą kraina, oraz gdzie jeszcze możemy odnaleźć jej ślady.

Dodatkowe informacje dotyczące tego tematu, oraz wygrzebane z czeluści internetu grafiki znajdziecie w tym wpisie.

Zapomniana Lustria

Poniżej znajdują się materiały, którymi moim zdaniem warto uzupełnić odcinki podcastu poświęcone Lustrii i Lizardmanom.

Dawno, dawno temu, jeszcze zanim świat Warhammera przybrał swój ostateczny kształt (czyli mowa tu jeszcze o WFB1), Slannowie wyglądali jak w przerośnięte, wyprostowane żaby. Ich imperium co prawda upadło, ale było nadal wystarczająco silne, by utrzymywać własnych ludzkich niewolników i z ich pomocą opierać się najazdom Norsów, Morskich Elfów i Krasnoludów. Wraz ze scenariuszem Kremlo the Slann, z którego zaczerpnięto poniższą ilustrację, Citadel Miniatures udostępniło również odpowiednie figurki.

Tak, tak kiedyś wyglądali Slannowie

W trzeciej edycji WFB pojawiła się lista jednostek dla armii Slannów, a Citadel Miniatures udostępniło stosowne modele. Choć sama armia Slannów dopiero później wyewoluowała w to, co znamy dziś, już wtedy pojawiły się charakterystyczne motywy, jak na przykład Cold One’y czy mag Slannów wnoszony w lektyce (choć przez ludzkich niewolników) na pole bitwy. Mam też dziwne wrażenie, że niektórzy wojownicy Slannów z tej edycji z czasem posłużyli za inspirację dla powstania Skinków.

Wszystkie z widocznych powyżej motywów można w lekko zmienionej formie odnaleźć w późniejszych armiach Lizardmanów (WD96, 1987)

Sama Lustria była pierwszym lądem, który zaczął być przez autorów Warhammera dokładniej opisywany. Planowano nawet poświęcić jej cały dodatek, ale plany te nie doszły do skutku. Więcej na ten temat możecie przeczytać w świetnym wpisie na blogu Awsome Lies.

Jeśli chodzi o Lizardmanów, to w pierwszych edycjach Warhammera, zarówno WFB jak i WFRP, nie zamieszkiwali oni wcale zabójczych dżungli Lustrii, tylko najciemniejsze jaskinie pod Górami Czarnymi, Górami Krańca Świata itd. Moim zdaniem pewnym nawiązaniem do tego jest występowanie „dzikich” Lizardmanów na Smoczych Wyspach w późniejszym settingu gry. Rasą spokrewnioną z nimi, znacznie większą i silniejszą, ale jednocześnie jeszcze głupszą, byli Troglodyci, duchowi przodkowie późniejszych Kroxigorów.

Ilustracje Lizardmana i Troglodyty z WFRP1

Relacja Amazonek z Lizardmanami od samego początku (1984) była skomplikowana – miały być rdzennymi mieszkankami Lustrii, które nienawidziły współczesnych sobie Slannów, choć ze Starymi Slannami żyły pokojowo, prowadziły handel, a nawet były przez nich uczone tajników magii. Czegoś tam jednak nie dopatrzono i bomba M, zamiast czasowo paraliżować geny Starych Slannów, wyeliminowała ich z Lustrii raz na zawsze, Starzy Slanowie przeminęli, ich cywilizacja upadła, a technologia została zapomniana. Przez wszystkich, poza Amazonkami, które aż do czasów WFB1 i bardzo rzadkich późniejszych wzmianek, przechowały takie ich artefakty, jak na przykład boltery czy miecze energetyczne.

Ponad dekadę później tajemnicze Amazonki pojawiły się także jako dodatkowa warbanda w grze Mordheim (TownCrier 15, 2001). Niestety nie można było już ich wyposażyć w zabawki z czasów „High Age”, ale, jak udowadnia słynna kampania albiońska, nie znaczy to jeszcze wcale, że ostatecznie zniknęły one z settingu. Tak jak i Amazonki, które zapewne żyły sobie gdzieś w Lustrii, aż do End Times.

Amazon shot first!

Ostatnim elementem związanym z początkami Lustrii są Pigmeje, o których GW oraz Citadel chyba wolałoby zapomnieć. Głównie z powodu tego, w jak karykaturalny sposób ich przedstawiono. Kiedy pojawili się po raz pierwszy w roku 1984 (Bestiariusz dla WFB2 oraz scenariusz The Magnificent Sven), byli rdzenną dla Lustrii rasą niewysokich kanibali, polujących na ofiary za pomocą zatrutych dmuchawek (kolejna inspiracja dla Skinków?). Warhammer Wiki podaje, że mieli w jakiś sposób podlegać Slannom, ale przytoczone powyżej źródła tego nie potwierdzają. Zamiast tego znaleźć możemy informacje, że Pigmeje zwalczają tak samo Slannów, jak i ekspedycje Krasnoludów czy Norsów. Jeśli chodzi o samą grę, to otrzymali własne statystyki i figurki.

Opublikowany w 100 numerze WD z 1988 scenariusz do WFRP The Hanging Gardens Of Bab-Elonn diametralnie zmienia pochodzenie warhammerowych Pigmejów, przesuwając ich bardziej w stronę denikenowskich „ancient aliens”. Według autora, przybyli oni z kosmosu tysiące lat temu, ale zdegenerowali i dawno zapomnieli o swoich technologicznych początkach. Od tamtego czasu pojawili się już tylko jako sporadyczna wzmianka w tle. GW nigdy nie wznowiło ich figurek.

#30 Lore i Historia, czyli komu wierzyć w Starym Świecie

To już trzydziesty odcinek naszych „Rozmów o Starym Świecie” dlatego postanowiliśmy dziś zastanowić się szerzej nad tym skąd tak naprawdę czerpiemy informacje na temat uniwersum Warhammera i jak one były tworzone i dlaczego.

Zwracamy uwagę zarówno na sylwetki samych autorów, jak i źródła historyczne umieszczone przez nich w tym fantastycznym świecie, starając się znaleźć odpowiedź na pytanie, czyja wersja jest: jedyna, słuszna i prawdziwa 😉