#23 Sartosa, czyli piraci, korsarze i butelka rumu

Dziś wypływamy na szerokie wody Warhammera, zatem nie pozostaje nam nic innego jak porozmawiać o piractwie, piratach i piraniach…? A poważniej to jest zarówno o tytułowym państwie-mieście jak i samej wyspie, trochę o religii, pirackim kodeksie, najemnikach i różnorodności jaką mogą nam zapewnić morskie opowieści w uniwersum młotka 😉

Elektorzy i Prowincje Imperium

Elektorzy, prowincje, kapłani, tytuły i dziedziczenie – jest tego sporo, a gracze potrafią zaskoczyć pytaniem na sesji, zwłaszcza jeżeli właśnie wydali PD’tki na stosowne umiejętności z kategorii Wiedza, dlatego przygotowałem sobie taką oto ściągę.

Elektorzy i Prowincje Imperium – Plik do pobrania

Całość opisana jest na podstawie dodatku do Wewnętrznego Wroga 4e („Enemy in Shadows Companion Volume I”), kolory dobrałem na podstawie suplementu: „Uniforms and Heraldry of the Empire” – tak abym na poczekaniu mógł wymyślać herby, czy mundury, a jednocześnie w miarę trzymać się tego co znamy z kart podręczników.

Nie jest to skończony projekt i będę starał się go rozwijać wraz z wydawaniem nowych dodatków, aktualnie przedstawiam stan na rok 2512 KI.

Jeżeli zauważycie jakieś błędy, lub macie pomysły (najlepiej poparte źródłami) względem tłumaczenia nazw, doboru barw, bądź czegokolwiek innego, dajcie znać w komentarzach. Chciałbym, aby całość była spójna z informacjami przedstawionymi w 4e, ale nie znaczy to, że nie zamierzam korzystać z dobrodziejstw wcześniejszych edycji WFRP i WFB.

Mam nadzieję, że przynajmniej części z was pomorze to w prowadzeniu sesji i opisywania waszego Imperium.

I tak, Marienburg nie jest częścią Imperium, ale z pomocą Sigmara zmienimy to!

#22 Jak prowadzimy Warhammera?

Czas na coś z zupełnie innej beczki: rozmawiamy z Solveigiem, prowadzącym WFRP 4e na kanale Awanturnicy, o tym jak prowadzić Warhammera, zahaczając o mechanikę, D&D, Cyberpunka, oraz nieuchronnie zbliżającą się starość.

#21 Krasnoludy Chaosu, czyli niewolnictwo, postęp i magia

Dziś, dla odmiany materiał o krasnoludach, ale tych którzy przetrwali inwazję po drugiej stronie Gór Krańca Świata – Uzkul-Dhrazh-Zharr . Przez swoich pobratymców uważani za zdrajców, wyznawcy Hashuta pozostają ignorowani przez większość nowych publikacji z uniwersum Warhammera, co oczywiście w żaden sposób nie powstrzymało nas przed żywiołową dyskusją na ich temat 😉

Pochodzenie: Kwitanga

Pochodzenie: Południowe Ziemie (Kwitanga)

Poniższy wpis pojawił się niedawno na blogu Bena „Bee” Scerri’ego jednego ze współautorów podręcznika do WFRP 4e. Poniższe tłumaczenie opcjonalnych zasad tworzenia postaci i ich pochodzenia publikujemy za jego zgodą.

———————————————————————————————————

Chyba jedną z najgorszych, ale też czasem najbardziej zabawnych, cech moich rodaków jest ich brak krytycznego myślenia. Wiadomo przecież, że podczas Krucjat rekrutowano wiele jednostek pomocniczych z Południowych Ziem. Ci ludzie, po zakończeniu wojen, często osiedlali się w Imperium ustalając szlaki handlowe. Dlaczego więc tak wielu uważa, że w tak zwanym ‚Starym Świecie’ nie ma ludzi o skórze czarnej jak węgiel? Gdzie, dokładnie, mieliby zniknąć ci przybysze?

Naprawdę, jeśli ludzie z Południowych Krain mają specjalny talent do znikania, bardzo chciałbym się z nim zapoznać. Przydałby się w tych smutnych czasach…”

Pochodzenie: Południowe Ziemie (Kwitanga)

Świat Warhammera jest pełen zróżnicowanych kultur, a ich wzajemne przenikanie się i antagonizmy są jednymi z najważniejszych motywów przedstawionego świata. W najbliższym czasie mam zamiar uzupełnić pochodzenie, jakie znajdziecie na 25 stronie 4 edycji podręcznika podstawowego do Warhammera, o kultury dużo bardziej zróżnicowane niż Imperium. Dziś przyjrzymy się mieszkańcom Kwitangi, którzy są pierwszą z trzech kultur zamieszkujących Południowe Ziemie.

Uwaga: W tym artykule znajduje się wiele nieoficjalnego lore’u Warhmannera. W oficjalnych materiałach Południowe Zimie są opisane w tragicznie lakoniczny sposób, więc te okruchy, jakie znaleźć można na temat tego regionu, zostały przeze mnie twórczo rozwinięte. Jako takie nie musicie ich wcale uznawać – to moja własna interpretacja świata Warhammera i wcale nie musi się ona pokrywać z waszą.

(Na koniec przepraszam za to, że tyle czasu minęło zanim opublikowałem ten tekst. Napisałem go już jakiś czas temu, ale konsultowałem go, jak również dwa kolejne, z osobą bardziej biegłą w kwestiach wrażliwości społecznej, ponieważ chciałem, żeby były jak najlepsze.)

O Południowych Ziemiach

Południowe Ziemie to ogromny kontynent znajdujący się na południe od dalekiej Arabii, porośnięty głównie przez gęstą dżunglę, którą przecinają jednak szlaki handlowe łączące kipiące życiem miasta. ‚Odkrywcom’ ze Starego Świata może wydawać się, że jest on praktycznie niezamieszkały, jednak takie przekonanie jest dalekie od prawdy i może być skutkiem kłamstw szerzonych przez uczestników wypraw, którym nie udało się ‚odkryć’ niczego. Najlepszym dowodem na fałsz tych twierdzeń, jest istnienie mieszkańców Południowych Ziem. Choć nie stanowią oni jednego ludu, i w rzeczywistości różnią się od siebie tak samo jak mieszkańcy różnych części Imperium, mieszkający w Starym Świecie Południowcy mają zwyczaj odkładać na bok dzielące ich różnice i współpracować w imię wspólnego dobra.

Mieszkańców Południowych Ziem można podzielić na trzy zasadnicze grupy:

  • Sub-Durbaickich Południowców, którzy zamieszkują tereny wokół i trochę na południe od Zatoki Durbaita czyli tereny sąsiadujące z Kalifatem Agade w Arabi;
  • Mieszkańców Wybrzeża, którzy żyją w mniejszych wioskach rozsianych po wybrzeży Wielkiego Oceanu;
  • Oraz mieszkańców Kwitangi, którzy kontrolują ogromne miasta znajdujące się wewnątrz niedostępnych dżungli pokrywających wnętrze kontynentu;

Taki podział jest oczywiście znacznym uproszczeniem i w żaden sposób nie oddaje w pełni złożoności różnych grup i kultur, które w rzeczywistości tworzą te trzy szeroko rozumiane grupy. Pomimo tego bardzo często nawet tak podstawowy podział umyka większości uczonych Staroświatowców, z których większość nie wierzy w to, że ktokolwiek żyje w Kwitandze. Nawet pomimo obecności w imperialnych miastach wielu migrantów z tamtych rejonów…

Ludzie (Kwitanga)

Gęsta dżungla Kwitangi porasta większą część interioru Południowych Ziem. Nie jest to przyjazne środowisko, a monsunowy klimat, który sprowadza ciężkie i wilgotne powietrze oraz tropikalne temperatury, nie ułatwia życia. Tak samo jak agresywne małpy, tygrysy i inne drapieżne zwierzęta, kryjące się we wiecznym półmroku pod gęstym poszyciem drzew. Kwitanga jest tak niegościnna, że większość pochodzących ze Starego Świata badaczy uznaje, że teren ten nie nadaje się do zamieszkania i nie wierzy nikomu, kto twierdzi inaczej. Rzeczywistość jednak jest dużo ciekawsza.

Imperium Kwitangi to rozległa koalicja potężnych państw-miast, które znajdują się wewnątrz dżungli porastającej Kwitangę, która swoją nazwę wzięła właśnie od tego państwa. W ciągu swojej długiej historii, która ciągnie się prawie do czasów Sigmara Młotodzierżcy, Imperium Kwitangi opanowało większość handlu i wpływów na południowym kontynencie. Głównie dzięki zbilansowanemu użyciu przebiegłości oraz siły. Pomimo tego, praktycznie cały czas walczą z Jaszczuroludźmi Południowych Ziem, jedyną cywilizacją w regionie, która może z nim rywalizować. Tak jak Imperium w Starym Świecie, tak i Imperium Kwitangi składa się z mniejszych królestw utrzymywanych razem dzięki wspólnym wierzeniom i wspólnemu celowi. W odróżnieniu od swojego północnego odpowiednika, Imperium Kwitangi zwykle targane jest jednak zdecydowanie mniejszymi wewnętrznymi konfliktami. Jednym ze wspólnych przekonań łączących mieszkańców Kwitangi jest wiara w to, że stabilność jest dobra dla biznesu. A biznes w ostatnich latach rozkwita.

Ekonomia Imperium Kwitangi

Już w czasie, gdy to Imperium Khemri kontrolowało południowe dżungle, najważniejszym towarem eksportowym Kwitangi było złoto. W rzeczywistości 75 procent całego złota świata Warhammera pochodzi z Kwitangi, a lokalni królowie oraz kupieccy książęta wiedzą doskonale, jak wykorzystać taką przewagę. Pod przewodnictwem swojej najwybitniejszej cesarzowej — Maxla mu Mahandhi — Kwitangczycy rozwinęli system handlu ze światem zewnętrznym, w ramach którego sprzedają złoto, z niewielkim zyskiem, pośrednikom (takim jak Musaany na północy), którzy zajmują się jego transportem do Starego Świata, w którym to odkupywane jest ono przez reprezentantów Kwitangi mieszkających w północnych miastach. Oczywiście kupcy ci odkupują je od pośredników po wyższych cenach, ale tylko po to, by sprzedać je Staroświatowcom jeszcze drożej. Jeśli któryś z pośredników zdecydowałby się nie sprzedać złota przedstawicielom Kwitangi w Starym Świecie, straciłby na zawsze możliwość udziału w przyszłych interesach z Kwitangą. System ten gwarantuje, że Kwitanga zarabia na eksporcie złota, pozbywa się ryzyka i kosztów związanych z jego transportem, a po zawitaniu towaru do odległych portów, kontroluję jego podaż. Nic dziwnego, że Imperium Kwitangi stało się z czasem bajecznie bogate.

Religia Kwitangi

Religia Kwitangi różni się znacząco od wszystkich systemów wierzeń, jakie można znaleźć w Starym Świecie lub poza nim. Zamiast wierzyć w konkretny panteon bogów, mieszkańcy Kwitangi widzą boskość w aspektach różnych zwierząt – Małpy, Tygrysa, Ryby, Sępa i innych. Według nich duch każdego zwierzęcia stanowi część całości kręgu życia, a ludzie, oraz inne istoty rozumne, posiadają dusze będące połączeniem różnych aspektów zwierzęcych duchów. Przykładowo, dusza mądrego, ale zachowawczego lidera może być zdominowana przez aspekty duchów Słonia i Tygrysa. O innej osobie, sprytnym indywidualiście zawsze starającym się znaleźć sposób, by się dorobić, powiedzieliby, że jego dusza zdominowana jest przez aspekt Małpy i Kruka… W chwili śmierci dusza uchodzi z ciała dzieląc się na poszczególne zwierzęce duchy, by odrodzić się w nowym pokoleniu. Z tego powodu przodkowie, zarówno ludzcy jak i duchowi, są bardzo istotni dla Kwitangczyków.

Jednocześnie Kwitanga, jako imperium handlowe, które dodatkowo w przeszłości cierpiało pod jarzmem Khemri, jest miejscem, w którym mieszają się przeróżne systemy wierzeń, z których lokalna odmiana animizmu opisana powyżej, jest tylko jednym. Dodatkowo kilka elementów wierzeń dawnej Nehekhary, tak jak wieloaspektowość duszy, do dziś zachowało się w Kwitandze, co tworzy skomplikowany i wielowarstwowy obraz duchowości i religii. Ten zmieniający się obraz religijności komplikuje jeszcze bardziej fakt, że ‚religia’ w Kwitandze uważana jest bardziej za narzędzie kultury a nie jej źródło. W odróżnieniu od prawie wszystkich kultur, z którymi pozostają w kontakcie, mieszkańcy Kwitangi mają dość utylitarny stosunek do kultury, a w ich rozumieniu religia jest mniej kwestią wiary, a bardziej środkiem pozwalającym nadać strukturę społeczeństwu. Podobnie jest w przypadku zwyczajów, których znaczenie nie jest tak istotne, jak to, co pozwalają osiągnąć. Świetnym przykładem na to jest kolejna z wielkich zmian, jakie wprowadziła Maxla mu Mahandhi, czyli wprowadzenie religii arabijskiej do świadomości Kwitangczyków – Maxla mu Mahandhi uważała, że monoteistyczna religia pustynnego półwyspu może pomóc w ugruntowaniu jedności pomiędzy jej ludem, dlatego, z dobrym skutkiem, wspierała jej szerzenie w swoim imperium. W rezultacie Kwitanga przeszła głęboką kulturową zmianę, której duchowe konsekwencje były jednak niewielkie.

Wszystko to sprawia, że sposób, w jaki Kwitangczycy spoglądają na świat, jest wyjątkowo wielowarstwowy – podszyty animistyczną wizją miejsca jednostki w naturze, ze skomplikowanym systemem reinkarnacji i wiarą w świętość duszy zaczerpniętymi z dawnych wierzeń Nehekhary oraz wpływami arabijskiej religii uznającej jednego słonecznego boga, połączenie Solkana i Ptra, które służą raczej do promowania spójności społecznej…

Stereotypy na temat Kwitangczyków

Mieszkańcy Imperium Kwitangi są przez obcych często odbierani jako zimni, wyrachowani i przerażająco pragmatyczni. Niektórzy uważają ich też za całkowicie pozbawionych ludzkich odruchów, porównując ich bardziej do Krasnoludów czy Elfów, a nie do innych ludzkich kultur. Jest to jednak oczywiście znaczne uproszczenie, które nie oddaje ich prawdziwej natury. W rzeczywistości Kwitangczycy przyzwyczaili się do tego, że zarówno obcy władcy jak i bezlitosna dżungla próbują wydrzeć im coś siłą, w związku z czym nauczyli się stawiać własne warunki.

Większość Kwitangczyków przybywających do Imperium to wpływowi kupcy, którzy odkupują złoto od pośredników, by sprzedać je w zamian za przyprawy, futra i inne, trudne do zdobycia na południu materiały, i wysłać je do domu. Praktyka ta jest jednak tak stara, że w wielu miastach Imperium, Estalii czy Tilei mieszkało już tyle generacji potomków tych pierwszych kupców, że w zasadzie kulturowo nie różnią się oni w żaden sposób od gospodarzy. W rzeczywistości większość ‚Kwitangczyków” w Imperium, kulturowo, jest całkowicie imperialna.

Człowiek (Kwitanga): Umiejętności i Talenty

Umiejętności: Przekupstwo, Charyzma, Opanowanie, Powożenie, Drive, Wycena, Hazard, Targowanie, Intuicja, Język (Mxua), Dowodzenie, Wiedza (Dżungla Kwitangi), Rzemiosło (Kupiectwo)

Talenty: Numizmatyka lub Żyłka Handlowa, Podzielona Dusza, Czujny lub Charyzmatyczny, 2 Losowe Talenty

Nowa Umiejętność: Język (Mxua)

Mxua — wymawiane mm-SHOO-uh — jest językiem używanym powszechnie na dużych obszarach Południowych Ziem oraz w południowych częściach Arabii. Język ten nie posiada własnego pisma, więc albo wykorzystuje się do tego celu pismo Neshhe lub Hotha, albo nie zapisuje się go wcale. Ku ogromnemu zdziwieniu nielicznych lingwistów, którzy zajmują się tematem, język Mxua wydaje się być spokrewniony z językami Lustrii, jakie można usłyszeć w imperium Slaanów.

Nowy Talent: Podzielona Dusza

Maksimum: 1

Część wierzeń starożytnych Nehekharczyków, dawnych władców tych terenów, żyje nadal w religii ludzi zamieszkujących Kwitanghę. Dzięki temu na tym obszarze przetrwało także przekonanie o tym, że dusza posiada wiele aspektów, z których najważniejsze dwa obejmują Umysł oraz Ciało. Choć logika stojąca za tym wierzeniem umyka nielicznym teologom, którzy świadomi są jego istnienia, dla ludzi je podzielających jest ono jak najbardziej realne – dysponujesz dwoma osobnymi limitami Punktów Zepsucia, osobno do celów obliczania Spaczenia Fizycznego, osobno Zepsucia Psychicznego. W zamian za to za Rozwinięcia Talentów Błogosławieństwo i Inwokacja musisz zapłacić dwa razy więcej PD niż normalnie.

(Uwaga: po kilku pytaniach, jakie dostałem, muszę podkreślić kilka kwestii:

  • Oba limity ustala się dokładnie tak jak zwykle, to znaczy są one równe sumie Bonusu z Siły Woli oraz Bonusu z Wytrzymałości. Jeśli zdobędziesz jakikolwiek talent, który na nie wpływa, jak na przykład talent Czysta Dusza, zwiększa on oba limity.
  • To MG decyduje, do którego z nich dodawany jest Punkt Zepsucia wynikający z Mrocznego Paktu. Zwykle będzie to odpowiadało naturze testu, który wykonywany jest ponownie – fizyczny Test (Odporność, Broń Biała, Atletyka itp.) będzie wpływał na Fizyczne Spaczenie, podczas gdy Test umysłowy (Charyzma, Opanowanie, Wiedza itp.) wpłynie na Zepsucie Psychiczne.

Mam nadzieję, że to rozwiąże wszystkie wątpliwości związane z tym Talentem!)

Więcej mieszkańców Południowych Ziem już wkrótce!

No! To był dość długi tekst… Najdłuższy ze wszystkich dotychczasowych w serii o kulturach. A to dopiero pierwsza część opisu kultur Południowych Ziem, ponieważ przed nami jeszcze Musaany oraz Mieszkańcy Wybrzeża.

Ilustracja: Flickr/jonboone11

#20 Magnus Pobożny

To już nasz dwudziesty odcinek, a to dobra okazja aby zająć się wyjątkowym tematem, dlatego postanowiliśmy porozmawiać o jednym z najważniejszych przywódców w historii Imperium, Magnusie von Bidhofen z Nuln.

#19 Zabójcy Trolli, czyli honor i przysięga

Samobójcy, awanturnicy, pozbawieni honoru, zapomniani, czyli kim tak naprawdę są Krasnoludzcy Zabójcy Trolli? W tym odcinku staramy się podzielić naszymi spostrzeżeniami na temat jednej z najbardziej rozpoznawalnych, Warhammerowych profesji i brodaczy, którzy złożyli Przysięgę.