Imperium

„Przeklęci zdrajcy!” ryknął książę rzucając zgnieciony raport w kąt namiotu dowodzenia. Zebrani w nim doradcy zadrżeli. „Czemu nikt tego nie przewidział?”

„Mój panie,” na odwagę zebrał się stary pułkownik z ręką na temblaku, który przywiózł wieści o zdradzie. „Tego nikt nie mógł się spodziewać.”

Książę oparł się obiema dłońmi o stół. Jego wzrok spoczął na mapach sztabowych, na których porozstawiane były figurki reprezentujące jego wojska.

„A jednak mogliśmy wziąć pod uwagę również taką ewentualność,” wzrok księcia zaczął krążyć po zebranych w namiocie notablach. Zatrzymał się na Dietriechu Wanke, koncepiście drugiego stopnia książęcej kancelarii, który stał z pochyloną głową przesłaniany częściowo przez masywny lichtarz, w którym osadzone były świece oświetlające wnętrze namiotu. „Ty. Podejdź bliżej.”

Dietriech nie lubił publicznych wystąpień. Nie był też przekonany do pomysłu, by jechać z armią do Księstw Granicznych. Wolał swoje książki i dokumenty. Ale pan każe, sługa musi. Teraz niemrawo wyszedł przed wszystkich oficerów i dygnitarzy, którzy zebrani byli w namiocie dowodzenia.

„Ostrzegałeś, żeby nie ufać nikomu,” zwrócił się do niego książę.

„Mój panie, jestem tylko koncepistą, nie strategiem,” odpowiedział zmieszany Dietriech. „Nie znam się na woj…”

„Ale miałeś rację,” bezceremonialnie przerwał mu władca. „Tak jak miałeś rację w przypadku klucza,” książę wbił w niego swój sokoli wzrok. „Co według ciebie stanie się teraz?”

„Mój panie, podczas wyprawy udało się zdobyć wiele nowych informacji, jednak końcówki szyfru Van Leeuwena, nie udało mi się złamać. Nie jestem nawet pewien, czy jest to szyfr. Nie wiem, co…”

„Nie pytam o pisma. Pytam o to, co uważasz, że wydarzy się po tym, jak wydarto nam klucz.”

Pytanie zawisło w powietrzu. Dietriech przełknął ślinę.

„Będą próbowali ją uwolnić. Skutki mogą być katastrofalne.”

„Musimy się więc przegrupować,” powiedział książę. „W jakimś bezpiecznym miejscu.”

Władca powolnym ruchem ręki przewrócił połowę figurek stojących na stole.

Powrót

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *